MIEJSCA I SZTUKA. CHORYŃ

Choryń Taczanowskich stanowi interesujący przykład architektury o formach klasycystycznych wykorzystującej kostium rodzimy, sięgający tradycjami polskiego dworu szlacheckiego. Na tle budownictwa Wielkopolski, której architekturę badam od kilku dziesięcioleci, Choryń jawi się jako założenie skromne zarówno pod względem wielkości, jak i walorów artystycznych. Dwór odbudowany w ostatnim półwieczu, jakkolwiek zachowujący formę pierwotnej budowli, jest jednak obiektem nowym. Wartym uwagi jest natomiast oficyna, „nowy dwór”, o wiele bardziej okazała i wyłamująca się stylistyce założenia choryńskiego. Wspomniane skromne rozmiary założenia zyskały wyjątkową sławę dzięki związkom z ważnymi dla kultury polskiej postaciami – generałem Edmundem Taczanowskim czy Adamem Mickiewiczem.

Nie największa miejscowość, jaką jest Choryń, doczekała się opracowania bardzo wnikliwego. Omówienie dziejów wsi, związanych z nią rodów, oparto na bogatym materiale źródłowym, który pozwolił przedstawić – z drobiazgową dokładnością – losy miejscowości od epoki brązu po czasy współczesne. Dokładniej zaprezentowano historię rodu Drwęskich i Taczanowskich. Podkreślić należy determinację włożoną w dotarcie do archiwów prywatnych Taczanowskich i pamiątek rodzinnych, które pozwoliły rzucić światło na dzieje tego rodu. Za istotny i niezwykle wartościowy fragment pracy uważam rozdział odnoszący się do Władysława Taczanowskiego i sprzedaży przez niego dóbr choryńskich księciu saksońsko-weimarskiemu i stojącej za nim Komisji Kolonizacyjnej. Wątek ten ilustruje do dzisiaj nie w pełni omówiony problem przejmowania polskich majątków, nasilony w początkach XX wieku. Wykorzystanie przez Autora nieopracowanej dotychczas dokumentacji Komisji poczytać należy za szczególny atut. Wyeksponowano przy tej okazji problem odkrywek węgla brunatnego, temat aktualny również dzisiaj, który – w perspektywie doświadczeń sprzed ponad stu lat – winien być memento dla współczesnych planów względem eksploatacji wielkopolskich złóż.

Ze szczególną satysfakcją czytałem rozdziały poświęcone założeniu dworsko-parkowemu oraz kaplicy. Obiekty te nie doczekały się dotychczas pogłębionych analiz, w związku z czym z tym większym uznaniem należy spojrzeć na wysiłek Autora włożony w rekonstrukcję poszczególnych faz budowy i przemian kolejnych obiektów. O profesjonalizmie świadczy fakt, iż poza wykorzystaniem wielości źródeł archiwalnych – prywatnych, państwowych i kościelnych – dr Prałat zilustrował je bogatym materiałem ikonograficznym, obejmującym nie tylko fotografie poszczególnych elementów dziedzictwa kulturowego Choryni, ale również szczegółowe plany i rzuty czy rekonstrukcje założeń parkowych. Mają one podwójną wartość: naukową i ilustracyjną. Pietyzm wobec świadectw przeszłości znajduje swe odzwierciedlenie w zabiegach obecnego użytkownika i właściciela dóbr choryńskich – spółki DANKO, która – poza dbaniem o materialny stan obiektów zabytkowych – dokłada starań, by Choryń była ośrodkiem nowoczesnego rolnictwa, ale także miejscem ważnym na szlakach turystycznych, promującym walory krajoznawcze, historyczne i kulturowe okolicy. Odzwierciedla to ostatni rozdział książki. Bogactwo dodatkowych informacji przemycanych w przypisach i odsyłaczach, tłumaczenia źródeł łacińskich, niemieckich, francuskich, a nawet tureckich, szczegółowe wykazy, indeksy, bibliografia składają się na publikację opartą na solidnym warsztacie badawczym.

Piąty tom serii Miejsca i Sztuka stanowi udaną kontynuację wcześniejszych pozycji. Rzetelność faktograficzna, atrakcyjność szaty graficznej, a przy tym lekkość pióra powodują, że jest to pozycja adresowana zarówno do profesjonalistów, jak i osób mniej zorientowanych w prezentowanej tematyce. Ważnym aspektem książki jest również przybliżenie dziejów rodziny Taczanowskich, szczególnie cenne z racji okoliczności historycznych bieżącego roku, w którym książka się ukazuje, a który jest rokiem obchodów stulecia wybuchu powstania wielkopolskiego i odzyskania niepodległości. Zamieszczenie w pracy biogramów powstańców wywodzących się z Choryni, dodatkowo wpisuje się w promowanie pamięci historycznej, jej kultywowanie oraz postrzeganie jako elementu tożsamości lokalnej.

            Wielość instytucji i osób prywatnych, o których wspomina Autor we wstępie, świadczy o jeszcze jednym. Wysiłek, jaki Emilian Prałat wkłada w pozyskanie materiałów, dotarcie do potomków niegdysiejszych właścicieli majątków, odkrycie lub przypomnienie nieznanych faktów i materiałów, przekładają się na otwartość ich depozytariuszy oraz uznanie dla całej serii. Moje kilkudziesięcioletnie badania nad dziejami wielkopolskich dworów i pałaców od połowy XVIII wieku utwierdzają mnie w przekonaniu, że inicjatywa, jaką jest seria Miejsca i Sztuka, w pełni odpowiada szeroko rozumianemu, społecznemu zapotrzebowaniu na pozycje dokumentujące materialną i niematerialną spuściznę nie tylko regionu Ziemi Kościańskiej, ale całej Wielkopolski.

Prof. dr hab. Jan Skuratowicz

 

| SPIS TREŚCI | PARTNERZY I PATRONI | RELACJA Z PROMOCJI KSIĄŻKI | MEDIA O PROMOCJI I KSIĄŻCE |